Autor: Dawid Ciecierski 5 lutego 2017

W jednym z ostatnich artykułów pisaliśmy o postanowieniach noworocznych i przyczynach ich porzucania. Przywołaliśmy kilka bezlitosnych statystyk, pokazujących m.in. jak wysoki jest odsetek niedotrzymywanych postanowień. Generalnie pragniemy zmian zbyt dużych i zbyt szybko, przez co uruchamiamy nasz wewnętrzny mechanizm obronny, który te zmiany odrzuca i bojkotuje. Ważna jest też praca z przekonaniami i nawykami. A przede wszystkim konieczność dokładnego określenia naszej wizji. W tym artykule chcemy powiedzieć nieco więcej o pierwszym kroku, dlaczego jest on tak ważny i jak go mądrze wykonać.

Dlaczego boimy się zrobić pierwszy krok?

Douglas Vermeeren autor książki Amazing Success wśród przyczyn podaje m.in. strach przed porażką lub w niektórych przypadkach, co brzmi dość paradoksalnie, przed sukcesem. Brak wiary w siebie i w swój potencjał, sprawia że wiele osób boi się nawet zacząć. A co ważniejsze podjąć decyzję, że tego chce. Zwykle ogarnia ich obawa, granicząca z przekonaniem, że jeśli nie osiągną zamierzonego celu, to wszyscy wokół, nawet jeśli ich nie znali, będą myśleć o nich negatywnie. A jeśli z kolei im się uda to otoczenie będzie zazdrosne i również będzie ich krytykować. To oczywiście jedno z wielu wyjaśnień, jednak kluczowy jest fakt, że przed pierwszym krokiem, a wcześniej decyzją, że chcę coś zrobić, powstrzymują nas różne mechanizmy i procesy, podświadomie zachodzące w naszym umyśle. Nawet jeśli technicznie przygotujemy świetny plan, skorzystamy z najlepszych narzędzi, to gdy nie zmierzymy się sami ze sobą, polegniemy.

Zasada #1 Podziel pierwszy krok przez dziesięć

Jaką siłę mają małe kroki, zwłaszcza gdy dopiero startujemy, świetnie opisał Robert Maurer w Filozofii kaizen. Zaproponowane przez niego instrukcje, dla niektórych wydają się być śmieszne, ale dzięki takiemu podejściu jesteśmy w stanie ominąć przeszkody, które są przyczynami porażek. Duże, rewolucyjne zmiany mogą mieć skutek odwrotny do zamierzonego. Ich efekty najczęściej są krótkotrwałe. Nasz mózg, a w zasadzie jego prymitywna część, ciało migdałowate, na nagłą zmianę reaguję ucieczką lub walką. Buduje w nas wewnętrzny opór na zmianę, blokuje twórcze myślenie i szuka sposobności, by jak najszybciej wrócić na stare, sprawdzone tory.

Aby to zobrazować warto spojrzeć na nieco większy organizm, miasto. W latach 80. Nowy Jork, był metropolią borykającą się z olbrzymim problemem przestępczości (średnio dwa tysiące morderstw rocznie i sześć tysięcy przestępstw innego rodzaju). Władze starały się walczyć z tym problemem zwiększając budżety, liczebność funkcjonariuszy, organizując szeroko zakrojone akcje przeciwko przestępcom. Jednak ich działania nie docierały do prawdziwych powodów wysokiej przestępczości, ukrytych w ludzkiej psychice. Prawdziwą zmianę przyniósł dopiero William Bratton, który postanowił zacząć inaczej niż wszyscy. Od małych kroków. Skoncentrował się na niepozornych wykroczeniach. Zaczął od sprawdzania biletów. W ten sposób chciał zmniejszyć społeczne przyzwolenie na przestępczość i zbudować wśród mieszkańców zaufanie do policji i służb porządkowych. Bratton znalazł sposób, by oszukać społeczną reakcję oporu i ucieczki. Dotarł do umysłów mieszkańców, by razem móc zmienić miasto. Dzięki połączeniu małych kroków na początku, ze zdecydowanymi działaniami (jak zwolnienie 75% dotychczasowych komisarzy policji) po nieco ponad dwóch latach poziom przestępczości w mieście spadł o połowę.

Właśnie dlatego, gdy już wybrałeś, jaki będzie Twój pierwszy krok, podziel go przez dziesięć i dopiero zacznij. Ale zanim to zrobisz, przeczytaj jeszcze dwie zasady.

Zasada #2 Krok musi zbliżać do wizji

Gdy określiliśmy już, jaki będzie mały krok. Warto zastosować drugą kliszę. Zadać sobie pytanie, czy krok zbliża mnie do wizji i w jaki sposób się to dzieje. Nawet, jeśli wizja jest w tym momencie odległą perspektywą i nie wiemy, co spotkamy za rogiem. Pozwoli nam to podążyć za Coveyem i zacząć z wizją końca. W ten sposób z jednej strony oddzielimy kroki pozorne, bezcelowe od wartościowych. Z drugiej wizja doda nam odwagi, że osiągnięcie celu jest możliwe i zmotywuje nas do kolejnych kroków. Ale zanim je wykonasz, spójrz jeszcze na zasadę trzecią.

 Zasada #3 Po prostu zacznij

Gdy już określiliśmy nasz krok, wiemy, co pragniemy osiągnąć, co rozpala naszą wyobraźnię i powoduje, że gdzieś w kąciku ust, na myśl o naszym celu, pojawia się uśmiech, przystępujemy do… planowania. Tworzymy plany doskonałe. Z jednej strony to dobrze, bo planowanie jest wszystkim, jak mawiał Eisenhower. Z drugiej, zwłaszcza, gdy przed nami stoi duże wyzwanie, nasze plany potrafią postawić przed nami prawdziwy mur – potencjalnych trudności, zagrożeń i niedoborów, które oddzielają nas od celu. Im dłużej nad nimi myślimy, tym stają się coraz mniej osiągalne. W takiej sytuacji, jak mówi Ben Stein w How Successful People Win, po prostu musisz zrobić pierwszy krok. Będzie on pewnym wysiłkiem, może sprawi ból, ale dopiero on pozwoli Ci prawdziwie rozpocząć realizację celu. Inaczej nic się nie zmieni. Gdy myślenie, planowanie, dbanie o odpowiednie nastawienie i przygotowanie psychiczne, zastępują działanie, przyczyniają się do powolnej śmierci naszej inicjatywy. Dlatego, do dzieła.

Powyższe zasady, to istota stawiania pierwszych kroków w duchu kaizen. Po prostu… Zrób krok, który będzie na tyle mały, by nie poczuć znużenia i kierował Cię w stronę celu.

Czy to działa?

Takie podejście do pierwszego kroku, a szerzej do realizacji celów i postanowień (o czym mówiliśmy tutaj), znacząco podnosi szanse na ostateczny sukces, gdyż silnie oddziaływuje na przekonania i nawyki, które są głównymi motorami wielu naszych działań.

Wielokrotnie widziałem to w biznesie, a ostatnio postanowiłem przekonać się na własnym przypadku. Wraz z Nowym Rokiem postanowiłem rozpocząć trening w oparciu o kalistenikę. Moim celem, całkowicie obecnie nieosiągalnym, było 30 technicznie poprawnych podciągnięć. Miał to być mierzalny odpowiednik znaczącej poprawy kondycji fizycznej i sylwetki. Mój pierwszy, mały krok to regularna rozgrzewka każdego poranka. Muszę powiedzieć, że pomimo ciężkiego tygodnia w pracy, krok ten jest tak mały, że nie mam wymówki, aby go nie zrobić.

Jeśli chcesz zobaczyć postanowienia i kroki pozostałych członków zespołu, które zamierzamy podjąć to kliknij.

 

Dodaj komentarz: