Autor: Emil Osiewicz 20 stycznia 2017

3 tygodnie temu wielu z nas postawiło sobie noworoczne cele. Jak szybko zostaną one… porzucone? Chcielibyśmy podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami i technikami, które według nas mogą być przydatne w ich realizacji. Jak pokazują badania i doświadczenie wielu z nas szansa na sukces jest niewielka – tylko około 10%!

Naukowcy są bezlitośni

Na początek chcielibyśmy pokazać kilka ciekawych danych i prawidłowości. Kopalnią wiedzy na temat noworocznych postanowień jest Richard Wiseman,  profesor Uniwersytetu w Hertfordshire, psycholog, który od wielu lat zajmuje się tym zagadnieniem. W 2007 roku przeprowadził eksperyment z udziałem 3 tys. osób, który pokazał, że zaledwie 12% przebadanej grupy zrealizowało swoje postanowienia. Co ciekawe, stało się tak mimo, że 52% grupy było mocno przekonane i zmotywowane aby tego dokonać. Wiseman podsumowując wyniki swoich badań przeprowadzanych również w kolejnych latach, twierdzi, że zaledwie jedna osoba na dziesięć zrealizuje swoje noworoczne postanowienia. 10%, niewiele, prawda?

Innych równie ciekawych inspiracji dostarczają badania Statistic Brain Research Institute, przeprowadzone pod koniec 2016 roku. Także one pokazują, że zaledwie 9,2% badanej grupy ma poczucie, że  zrealizowała swoje postanowienia. 48,4% respondentów twierdzi, że zrealizowało je w części, a aż 42,4%, że nigdy nie osiągnęła zamierzonych celów. Czy z powyższych danych wynika, że najlepsze postanowienie noworoczne to takie, którego nie podejmiemy? Po co ryzykować, skoro porażka jest tak wysoce prawdopodobna? 90% przegra.

Dlaczego przegrywamy?

Istnieje jednak grupa, choć nieliczna, której się to udaje. Dla tych, którzy chcieliby się w niej znaleźć przedstawiamy naszą receptę na postanowienia noworoczne. Ale zanim to nastąpi, spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego przegrywamy?

Wśród najczęstszych przyczyn porażek w naszych postanowieniach wymienia się określanie sobie zbyt wielu celów na raz lub celów zbyt ambitnych, nie uwzględniających naszych możliwości. Dodajemy do tej listy także brak porywającej wizji końca i niską synergię między postawionymi wyzwaniami. Prawdopodobieństwo porażki z pewnością zwiększa też brak planu i dostosowania naszego czasu i obowiązków do noworocznych wyzwań. Niektórzy wskazują, że błędem jest chęć osiągnięcia wyznaczonego celu w zbyt krótkim czasie, inni zaś, że do zwiększenia szans na sukces konieczna jest praca z siłą woli i motywacją. Z pewnością o każdym z tych czynników można by długo pisać, natomiast w tym tekście chcielibyśmy poświęcić więcej uwagi trzem kluczowym elementom, które warunkują sukces: wizji, przekonaniom i nawykom.

Zaczynaj z wizją końca

Kto z nas nie słyszał tego słynnego zdania Stephena Coveya? Wizja, to słowo odmieniane przez wszystkie przypadki zarówno w firmach, z którymi pracujemy, jak i przez naszych indywidualnych klientów. Jednak niewielu z nich potrafi odpowiedzieć na pytanie: Jak będzie pachniało ich nowe biuro, kiedy firma osiągnie planowane w nowej strategii wskaźniki? Albo którzy znajomi powitają ich na mecie, gdy wreszcie przebiegną swój pierwszy maraton? Nasze wizje, o ile w ogóle je mamy, są nieprecyzyjne, mgliste a przez to nieskuteczne. Wizje bez mocy są najczęściej skutkiem nieuświadomionych, negatywnych przekonań. To tak jakbyśmy nie byli w stanie przekonać samych siebie, że cel jest osiągalny.

Przekonaj swoje przekonania

Wizja musi wytyczać kierunek i emocjonalnie motywować do podążania za nim. Wiec jeśli postawiłeś sobie cel, który nie powoduje przyśpieszonego bicia serca na samą myśl o nim – Twoja wizja końca nie działa i prawdopodobnie niebawem stracisz zapał do jej realizacji. Proste ćwiczenie: kwadrans poświęcony na wyobrażenie sobie efektu Twojego postanowienia znacząco zwiększy szanse powodzenia. Im więcej szczegółów dodasz do swojej wizji tym będą one większe. Chcesz podnieść swoje szanse jeszcze wyżej: narysuj, namaluj albo opisz to, co sobie wyobraziłeś. W ten sposób przekonujesz kolejne układy w mózgu do tego, że wizja jest wysoce przez Ciebie pożądana i realna do osiągnięcia. W ten sposób przekonujesz swoje przekonania, a z takim sojusznikiem jak własny umysł dużo łatwiej osiągniesz sukces, mając go przeciwko sobie, jesteś skazany na porażkę.

Nawyki naszą druga naturą

Jednak sama, choćby najlepsza wizja, to dopiero początek drogi. Jest wiele czynników, które mogą ją ułatwić lub utrudnić. Jednym z najważniejszych są nawyki. Odpowiednio dobrany nawyk pomoże przetrwać trudniejsze momenty, doprowadzi do pokonania przeszkód i poprowadzi do celu. Nawyk przełącza nasz umysł (w pewnym zakresie oczywiście) na autopilota, prowadzącego nas zgodnie z wcześniej ustalonym kierunkiem. W trybie nawykowym zużywamy po wielekroć mniej energii na wykonanie tych samych zadań. Co oznacza, że zaoszczędzone w ten sposób zasoby możemy wykorzystać tam, gdzie są potrzebne, np. na pokonanie kluczowych trudności. O ile nie zawsze mamy wpływ na inne czynniki w drodze do naszej wizji, o tyle nawyki są dla nas dostępnym narzędziem, potrafimy je kształtować. Jak? Powtórz działanie odpowiednią ilość razy, a stanie się nawykiem. Zadbaj o odpowiedni początek (bodziec) i koniec (nagroda) a szansa zakorzenienia nawyku wzrośnie. Dobierz odpowiednio małe kroki na początek, a nawet nie zauważysz, kiedy autopilot zacznie przejmować kontrolę. Już po kilkunastu niedopitych kawach potrafiłem bez trudności odmówić sobie kolejnej, co było pierwszym etapem planowanego przeze mnie ograniczenia spożycia kawy (w ciągu kwartału z 3-4 dziennie zszedłem bezstresowo do 1-3 tygodniowo). Budowanie nawyków nie jest trudne, jeśli wiesz jak się do tego zabrać.

Wskazówki
  1. Wizja. Poświęć minimum kwadrans na uplastycznienie wizji efektu końcowego. Im więcej zaangażowanych zmysłów tym lepiej. Włącz wyobraźnię.
  2. Rzeczywistość. Określ sytuację wyjściową. Bądź ze sobą szczery zarówno szukając swoich słabych jak i silnych stron.
  3. Wyzwanie. Określ i podobnie jak w przypadku wizji, uplastycznij efekt realizacji pierwszego wyzwania na drodze. Nie musisz jeszcze wiedzieć, jak tam dojść. Po prostu włącz wyobraźnię.
  4. Pierwszy krok. Określ pierwszy krok jaki powinieneś wykonać i podziel go przez 10 – czyli znajdź najmniejszy możliwy do wykonania krok w stronę wyzwania.
  5. Rytuał. Wprowadź prosty rytuał, w który ten mały krok będzie wpisany. Rytuał musi określać, kiedy go wykonujesz i jaką, drobną nagrodą się kończy. Wpisz na stałe do kalendarza czas na wykonywanie rytuału oraz regularne monitorowanie i celebrację efektów.
Postanów mądrze postanawiać

Jako ludzie polecieliśmy już w kosmos, potrafimy przeszczepiać organy i badać cząstki elementarne. Jak się okazuje, w temacie postanowień noworocznych też zbudowaliśmy całkiem solidne podstawy wiedzy. Dlatego warto mieć postanowienia, bo dzięki nim mamy szansę na rozwój, doskonalenie, stawanie się kimś lepszym. Pod warunkiem, że mądrze wdrożymy je w życie.

Zapraszam do mądrego postanawiania! Jeśli zechcecie podzielić się swoim postanowieniami lub podpytać o szczegóły, których z racji ograniczonej objętości tego artykułu nie zawarłem, jestem do dyspozycji. Wszyscy w Kaizendo postanowiliśmy mądrze postanawiać (o czym w przyszłym tygodniu). A Ty?

 

Dodaj komentarz: